Dokładnie 17 lat temu powstał we Wrocławiu, dziś już legendarny, Klub Karate Kyokushin im. Masutatsu Oyamy. Nie ma on w swojej oficjalnej nazwie „wrocławski”, bo ten przymiotnik nosił wówczas konkurencyjny klub Jerzego Poznańskiego, którego jednym z najlepszych zawodników onegdaj był Jacek Lamot.
Było to tak, że w 1993 roku po siedmioletniej przerwie Lamot powrócił do karate i można ten jego come back nazwać prawdziwym wejściem smoka. Od razu wraz z Piotrem Stankiem, Włodzimierzem Weselskim i Dariuszem Przybińskim postanowili odejść od Poznańskiego, założyć własny klub i popracować na własne konto. Swoje historyczne dojo zlokalizowali w V LO przy ul. Grochowej, oczywiście we Wrocławiu.
Potem Weselski wyjechał do Zakopanego i Lamot już samodzielnie rozwijał karate kyokushin we Wrocławiu. W ciągu pięciu lat jedna dwudziestoosobowa grupa ćwiczących w sali przy ul. Grochowej rozrosła się do potężnej dwustuosobowej ekipy wojowników. Wreszcie trzeba było poszukać dla wielu z nich nowego miejsca, gdyż przy Grochowej było już za ciasno. I Lamot po dwóch latach intensywnych poszukiwań znalazł odpowiedni obiekt przy ul. Kościuszki 35 b, czyli w centrum miasta, niemal naprzeciw „Pałacyku”.  Władze Wrocławia wydzierżawiły klubowi ten lokal, a został on wyremontowany za własne i sponsorskie pieniądze. Obecnie jest tam piękna sala, siłownia, szatnie, biuro, hall z telewizorem, gdzie rodzice oczekujący na swoje dzieci mogą na bieżąco śledzić na ekranie ich trening. W 2004 roku w dowód uznania to nowe dojo Lamota przy ul. Kościuszki uroczyście otworzył sam prezydent miasta Rafał Dutkiewicz. Teraz ćwiczy tam ok. 200 osób w grupach początkujących, średniozaawansowanych, rekreacyjnych (dla wszystkich, nawet dla stulatków!) i zawodniczych.
Ale nie tylko dojo przy ul. Kościuszki… Klub Lamota szkoli bowiem w sumie w sześciu miejscach, we wrocławskich szkołach ale i w swoich filiach w Kobierzycach, czy w Bielanach Wrocławskich. W sumie trenuje ok. 350 karateków (w tym wiele dziewcząt i pań), nad postępami których czuwa siedmiu znakomitych instruktorów. Aż dziesięciu członków Klubu Karate Kyokushin. im. Masutatsu Oyamy posiada czarne pasy!
Podopieczni senseja Jacka Lamota dwukrotnie wygrywali drużynowe mistrzostwo Polski zarówno w kategorii mężczyzn jak i kobiet. Do dziś żeńska ekipa klubu nie ma sobie równych w kraju i dowcipnie nazywana bywa „haremem Lamota”. Mistrzyni Polski wszechwag Agata Kaliciak, najpiękniejsza sportsmenka Dolnego Śląska w plebiscycie czytelników „Gazety Wrocławskiej”, a jednocześnie była championka kraju „Piękna i zarazem Bestia”  Natalia Janocha, Anna Brzezicka-Bojda, Iwona Płowaś to ekipa, która budzi szacunek, a nawet strach u rywalek.
Nadzieją na odbudowanie męskiej potęgi klubu jest utalentowany Igor Lamot oraz… Czech Tomas Vik, walczący w naszych barwach. Ale także kilku innych obiecujących wojowników.
Mają do kogo równać, bo przecież największe swoje sukcesy, czyli medale mistrzostw świata, Europy i Polski zdobywali w barwach klubu Jacka Lamota i pod ręką tego trenera tacy legendarni zawodnicy jak multimedalowe małżeństwo Agnieszka i Sylwester Sypieniowe czy Agata Skoczek.
Klub wsławił się także bardzo sprawną i przeprowadzoną z rozmachem organizacją wielu prestiżowych imprez w karate kyokushin np. mistrzostwa Europy open, pierwszy krajowy championat wszechwag, mistrzostwa Polski wagowe, prestiżowy mecz Polska-Europa z imponującą obsadą na pożegnanie kariery wspaniałego naszego zawodnika Sylwestra Sypienia, czy dwa głośne turnieje… K1. Wszystkie te imprezy zyskały uznanie uczestników, kibiców oraz mediów.
2 i 3 grudnia w nowej hali w Kobierzycach i we wrocławskiej Orbicie zorganizujemy mistrzostwa Europy U-22 oraz kadetów w shinkyokushin, czyli w barwach federacji IKO2, do którego obecnie należy nasz klub. Wystąpi ponad 600 karateków!
 

 Drukarnia Kursor

Sklep sportowy Meta